FUTUREblog :: design, ekologia, architektura pavcio83@interia.pl
czwartek, 27 sierpnia 2009
Świeżutki klip prezentujący wygląd i możliwości ultranowoczesnego Ferrari 458 Italia

Frankfurt Motor Show zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim premiera nowego cacka Ferrari 458 Italia. Od dłuższego czasu w internetowym eterze rozbrzmiewały różnego typu plotki dotyczące tego czym może nas zaskoczyć włoski producent. Jakiś czas temu, pewien wyjątkowo zdeterminowany paparazzi, sfotografował tę ślicznotkę podczas niewinnego odpoczynku na poboczu.

SpyPhoto najnowszego Ferrari

Kilka dni temu Ferrari (zaraz po tym jak w sieci panoszyć się zaczął dzwonek na iPhone) opublikowało pierwszy film, w którym omawiane są główne założenia oraz innowacje, jakie pojawiły się w nowym superaucie. Trwający trzy minuty klip zawiera także zdawkowe wypowiedzi Dany'ego Bahar'a - dyrektora marki Ferrari, oraz Roberto Fedeli'ego - szefa ekipy technicznej. Warto odnotować, że pojawiło się tam również kilka smacznych animacji, prezentujących min. aerodynamikę auta i wydolność prędkościową.



Dziś natomiast znalazłem dodatkowe wideo, w którym wypowiada się popularny stylista marki Pininfarina - Paolo Pininfarina. W trakcie jego wypowiedzi można podelektować się migawkami z wnętrza autka, poobserwować te wyjątkowo zwinne zwierzątko w ruchu, oraz obejrzeć kilka wysmakowanych fotek. Od razu rzuca się w oczy generalna inspiracja nowego projektu, a mianowicie bolid F1 Ferrari. Hołdując własnej ekscentryczności i pasji w przekraczaniu kolejnych barier technologicznych, włoski producent zdecydował się na odważny transfer pomysłów z torów rajdowych na standardową jezdnię. Główne regulatory i przełączniki zostały przerzucone na front kierownicy, a ultraczytelna tablica rozdzielcza mieści się w jej prześwicie. W aucie został zainstalowany także system umożliwiający kontrolę temperatury silnika, skrzyni biegów, hamulców i opon.

W najbliższym czasie możemy się też spodziewać wywiadu z Michaelem Schumacherem, który ujeżdżał włoskiego konika na torze Monza.


Za: autoblog.com

21:53, pavcio83
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 sierpnia 2009
FORD ZREWOLUCJONIZUJE NASZE PORTFELE?

 

Wygląda na to, że technologie ekologiczne związane z rynkiem motoryzacyjnym powoli wkraczają na nowy pułap. Auta, które w niedalekiej przyszłości zdominują drogi w USA i UE, nie będą już monstrualnymi fabrykami spalin o niebotycznych osiągach, a raczej stylowymi "cichoślizgami" wyposażonymi w hybrydowy system plug-in. Planując kupno nowego samochodu w 2012 roku prawdopodobnie będziemy mogli już rozważać modele wyposażone w możliwość ładowania akumulatorów z domowego gniazdka elektrycznego. Według zapowiedzi producentów wiodących marek, właśnie w tym roku zakończy się większość testów próbnych modeli (choćby Forda i należącego do niego szwedzkiego Volvo) i zostaną one bezzwłocznie wprowadzone do seryjnej produkcji. Nowe pojazdy pozwolą odbyć nam weekendowe, ekologiczne wycieczki poza miasto po jednorazowym, nocnym ładowaniu baterii. Możliwość domowego "tankowania" naszego auta będzie, według obliczeń szwedzkiego przedsiębiorstwa energetycznego Vattenfall, zbawienna dla kieszeni statystycznego kierowcy i pozwoli zredukować koszty paliwa o jedną trzecią w stosunku do pojazdów konwencjonalnych. Należy tu jednak od razu dodać, że wstępny koszt takiego cacka może poskutkować również długotrwałą anoreksją naszego portfela.
[b]Nowe trendy gospodarności[/b]
W ostatni wtorek Ford ujawnił swoje ambicje wysunięcia się na samo czoło ekoproducentów aut przyszłości. Amerykański gigant zaproponował wygodny i wysoce konfigurowalny system umożliwiający zarządzanie zużyciem energii domowych aut. Jego architektura jest ściśle związana z głośną koncepcją Smart Grid (inteligentną siecią energetyczną), która zakłada kompleksowe wykorzystanie sieci informatycznych w przemyśle energetycznym. Pionierem takich rozwiązań jest amerykańska firma Cisco, która umiejętnie wykorzystała okres nagłego wzrostu cen gazu w Stanach Zjednoczonych (skąd my to znamy?) oraz kryzys na rynku pracy, proponując nowy impuls dla amerykańskiej gospodarki - Smart Grid. Inteligentna technologia umożliwić ma znaczną likwidację strat poniesionych w wyniku awarii energetycznych (50 mld USD rocznie!), 10-15% oszczędności w zużyciu energii przez gospodarstwa domowe, utworzenie ponad 280tys. miejsc pracy. Brzmi to całkiem nieźle, trochę jakby Cisco zabawiało się w Marshalla usiłującego ożywić zrujnowaną kryzysem gospodarkę USA. Do tego dochodzi znaczne ograniczenie emisji gazów cieplarnianych i duża ulga dla ksztuszącej się planety.
[b]Sam ustalasz cenę paliwa[/b]
Nowa technologia umożliwiać będzie dokładne zaprogramowanie poboru energii przez auto - jego pory i długości, w zależności od danych stawek, oraz tego w jaki sposób ma być wykorzystywany. System będzie też we własnym zakresie negocjować najkorzystniejsze rozwiązania dla kierowców, a to dzięki szerokiej palecie współpracujących przy tym projekcie usługodawców (konwencjonalne elektrownie, firmy IT, przedsiębiorstwa pozyskujące energię ze źródeł odnawialnych, etc.).
W ten sposób nasze auto będzie w stanie samo wykrywać źródło energii i wyznaczać najkorzystniejszy czas poboru. Inaczej będzie więc ładowane w Warszawie, a inaczej w Krotoszynie. Inny będzie sposób poboru energii w hipermarketach i biurowcach, a inny w naszym garażu. Można będzie także zastosować tryb, w którym zasilanie będzie wykorzystywać prąd wyłącznie ze źródeł odnawialnych - energię słoneczną, czy też wiatr. Wywoła to zapewne wzrost ilości operatorów energetycznych i wytworzy olbrzymią konkurencję (będzie to trochę przypominać system telefonii komórkowej). Cena takich usług może więc w dalszej przyszłości zostać zredukowana do śladowych ilości tego, co wypruwamy z naszych kieszeni w dzisiejszych czasach.
[b]Ekologiczne auta w interesie rozwijających się państw[/b]
Ford jakiś czas temu otrzymał dwa granty od Departamentu Energii USA na rozwój technologii typu vehicle-to-grid i plug-in. W sumie jest to zastrzyk prawie 100 milionów dolarów przeznaczonych na rozwijanie sieci kolaborantów (usługodawców) uczestniczących w informatycznej koordynacji nowego systemu oraz na stworzenie elektronicznie wspomaganej skrzyni biegów dla hybrydowych aut typu plug-in. Szwedzki rząd natomiast coraz hojniej wspiera wysiłki Vattenfall, producenta energii wytwarzanej bezemisyjnie, który wraz z Volvo uczestniczy w pracach nad wprowadzeniem do seryjnej produkcji akumulatora litowo-jonowego, zasilanego oczywiście przy użyciu gniazdka elektrycznego.
W najbliższych latach możemy spodziewać się zatem małej rewolucji, która umożliwi nam wprowadzenie realnych oszczędności do domowych budżetów. Jest to jednak jedna z wielu zmian jakościowych, które odmienią naszą miejską codzienność. Pomyślcie o stopniowym zanikaniu gwaru miejskiego, bezproblemowym uchylaniu samochodowych szyb w godzinach szczytu, a w dalszej kolejności - wydajniejszym planowaniu ruchu ulicznego, bardziej przemyślanych systemach transportu i znikających kominach. Z drugiej strony możemy już zacząć obawiać się o nasze pociechy bezmyślnie przebiegające na czerwonym...

Wtorek, 18 sierpień: Ford ogłasza rewolucyjną innowację dla hybrydowych aut typu plug-in (z wbudowaną wtyczką), umożliwiającą bezprzewodową komunikację z lokalnymi sieciami energetycznymi, dając ich użytkownikowi całkowitą kontrolę nad czasem i wartością nabywanej energii.

Wygląda na to, że technologie ekologiczne związane z rynkiem motoryzacyjnym powoli wkraczają na nowy pułap. Auta, które w niedalekiej przyszłości zdominują drogi w USA i UE, nie będą już monstrualnymi fabrykami spalin o niebotycznych osiągach, a raczej stylowymi "cichoślizgami" wyposażonymi w hybrydowy system plug-in. Planując kupno nowego samochodu w 2012 roku prawdopodobnie będziemy mogli już rozważać modele wyposażone w możliwość ładowania akumulatorów z domowego gniazdka elektrycznego. Według zapowiedzi producentów wiodących marek, właśnie w tym roku zakończy się większość testów próbnych modeli (choćby Forda i należącego do niego szwedzkiego Volvo) i zostaną one bezzwłocznie wprowadzone do seryjnej produkcji. Nowe pojazdy pozwolą odbyć nam weekendowe, ekologiczne wycieczki poza miasto po jednorazowym, nocnym ładowaniu baterii. Możliwość domowego "tankowania" naszego auta będzie, według obliczeń szwedzkiego przedsiębiorstwa energetycznego Vattenfall, zbawienna dla kieszeni statystycznego kierowcy i pozwoli zredukować koszty paliwa o jedną trzecią w stosunku do pojazdów konwencjonalnych. Należy tu jednak od razu dodać, że wstępny koszt takiego cacka może poskutkować również długotrwałą anoreksją naszego portfela.

HYUNDAI RÓWNIEŻ MYŚLI O SYSTEMIE PLUG-IN

Nowe trendy gospodarności

W ostatni wtorek Ford ujawnił swoje ambicje wysunięcia się na samo czoło ekoproducentów aut przyszłości. Amerykański gigant zaproponował wygodny i wysoce konfigurowalny system umożliwiający zarządzanie zużyciem energii domowych aut. Jego architektura jest ściśle związana z głośną koncepcją Smart Grid (inteligentną siecią energetyczną), która zakłada kompleksowe wykorzystanie sieci informatycznych w przemyśle energetycznym. Pionierem takich rozwiązań jest amerykańska firma Cisco, która umiejętnie wykorzystała okres nagłego wzrostu cen gazu w Stanach Zjednoczonych (skąd my to znamy?) oraz kryzys na rynku pracy, proponując nowy impuls dla amerykańskiej gospodarki - Smart Grid. Inteligentna technologia umożliwić ma znaczną likwidację strat poniesionych w wyniku awarii energetycznych (50 mld USD rocznie!), 10-15% oszczędności w zużyciu energii przez gospodarstwa domowe, utworzenie ponad 280tys. miejsc pracy. Brzmi to całkiem nieźle, trochę jakby Cisco zabawiało się w Marshalla usiłującego ożywić zrujnowaną kryzysem gospodarkę USA. Do tego dochodzi znaczne ograniczenie emisji gazów cieplarnianych i duża ulga dla ksztuszącej się planety.

Sam ustalasz cenę paliwa

Nowa technologia umożliwiać będzie dokładne zaprogramowanie poboru energii przez auto - jego pory i długości, w zależności od danych stawek, oraz tego w jaki sposób ma być wykorzystywany. System będzie też we własnym zakresie negocjować najkorzystniejsze rozwiązania dla kierowców, a to dzięki szerokiej palecie współpracujących przy tym projekcie usługodawców (konwencjonalne elektrownie, firmy IT, przedsiębiorstwa pozyskujące energię ze źródeł odnawialnych, etc.).

SYSTEM VEHICLE-TO-GRID

W ten sposób nasze auto będzie w stanie samo wykrywać źródło energii i wyznaczać najkorzystniejszy czas poboru. Inaczej będzie więc ładowane w Warszawie, a inaczej w Krotoszynie. Inny będzie sposób poboru energii w hipermarketach i biurowcach, a inny w naszym garażu. Można będzie także zastosować tryb, w którym zasilanie będzie wykorzystywać prąd wyłącznie ze źródeł odnawialnych - energię słoneczną, czy też wiatr. Wywoła to zapewne wzrost ilości operatorów energetycznych i wytworzy olbrzymią konkurencję (będzie to trochę przypominać system telefonii komórkowej). Cena takich usług może więc w dalszej przyszłości zostać zredukowana do śladowych ilości tego, co wypruwamy z naszych kieszeni w dzisiejszych czasach.

Ekologiczne auta w interesie rozwijających się państw

Ford jakiś czas temu otrzymał dwa granty od Departamentu Energii USA na rozwój technologii typu vehicle-to-grid i plug-in. W sumie jest to zastrzyk prawie 100 milionów dolarów przeznaczonych na rozwijanie sieci kolaborantów (usługodawców) uczestniczących w informatycznej koordynacji nowego systemu oraz na stworzenie elektronicznie wspomaganej skrzyni biegów dla hybrydowych aut typu plug-in. Szwedzki rząd natomiast coraz hojniej wspiera wysiłki Vattenfall, producenta energii wytwarzanej bezemisyjnie, który wraz z Volvo uczestniczy w pracach nad wprowadzeniem do seryjnej produkcji akumulatora litowo-jonowego, zasilanego oczywiście przy użyciu gniazdka elektrycznego.

HYBRYDOWY PROTOTYP Z SYSTEMEM PLUG-IN

W najbliższych latach możemy spodziewać się zatem małej rewolucji, która umożliwi nam wprowadzenie realnych oszczędności do domowych budżetów. Jest to jednak jedna z wielu zmian jakościowych, które odmienią naszą miejską codzienność. Pomyślcie o stopniowym zanikaniu gwaru miejskiego, bezproblemowym uchylaniu samochodowych szyb w godzinach szczytu, a w dalszej kolejności - wydajniejszym planowaniu ruchu ulicznego, bardziej przemyślanych systemach transportu i znikających kominach. Z drugiej strony możemy już zacząć obawiać się o nasze pociechy bezmyślnie przebiegające na czerwonym...

 

18:03, pavcio83
Link Dodaj komentarz »
F-117 + 4 KÓŁKA = LAMBORGHINI REVENTON SPYDER

Salon Frankfurcki (Internationale Automobil Ausstellung) to dosyć stare (dokładnie od 1897 roku) i tradycjonalne źródło informacji. To, co dzieje się w ramach wystawy jest jednak siarczystym pretekstem do zawziętej batalii projektantrów, konstruktorów i dizajnerów nawiększych producentów aut na świecie. Od jakości tego, co wystawią zależy marka wody mineralnej, którą będą pić przez najbliższy rok. Warto zatem rozpocząć całą zabawę serią wpisów, które zorientują nas w panoramie współczesnej sztuki projektowania aut.

LAMBORGHINI REVENTON SPYDER

Na początek kilka słów o rewelacji zbliżającej się edycji IAA. Lamborghini Reventon Spyder to cacko, którym nie pogardziłby sam człowiek-nietoperz (ostatni batmobil był zresztą wzorowany na modelach tej marki). Cena pojedynczego egzemplarza to bagatela ponad milion euro. Dokładna specyfikacja techniczna jest póki co owiana tajemnicą, choć jakiś czas temu, ku uciesze fanów tej marki, wyciekły dwa znaczące fakty: po pierwsze nowe Lamborghini zostanie zbudowane na platformie Murcielago LP670-4 Super Veloce, po drugie będzie zasilane 6,5-litrowym silnikiem V12. Tak ustawiona maszyna będzie zdolna rozpędzać się na zawołanie do 355 km/h. Przyśpieszenie 0-100 km/h powinno wynosić poniżej 3,20 sekundy.

Kto szybszy?

Wszystkie osiągi tego pseudo-odrzutowca można w zasadzie przewidzieć opierając się na testach jego poprzednika - Lamborghini Murcielago LP670-4 SV, opartego na tożsamej platformie. Trudno jednak spekulować o architekturze samego auta. Przykładowo - w tylnej części brakuje spojlera, co teoretycznie powinno zmniejszać opór zwiększając prędkość, ale i utrudniać manewry poprzez osłabienie przyczepności. Z drugiej strony uwagę zwraca duża masywność tylnej części nadwozia. Brak szczegółowych informacji dotyczących masy tego auta utrudnia ocenę jego sprawności na drodze. W przypadku Murcielago dużym wyzwaniem dla projektantów była redukcja masy, którą osiągnęli korzystając z systemu stalowych rurek, połączonych z podłogą nitami i żywicą. Większość elementów struktury nośnej pojazdu i nadwozia wykonano z włókna węglowego. W ten sposób zredukowano masę, w stosunku do jego poprzednika LP640, aż o 33 kg. Nadwozia obu aut znacznie się jednak różnią, szczególnie w aspekcie ich masywności. Bazując jednak na równie militarnym outficie modelu Reventon z 2007 roku i jego zakusom upodobnienia się do F-117, oraz na ilości włókna węglowego użytego do konstrukcji nadwozia a'la kask Darth Vader'a, masywność Spydera zostanie zniesiona przez typ (włókno węglowe, lekkie kompozyty) i jakość surowców służących do jego wykonania. Potwierdza to zresztą kosmiczna cena tego smakołyku i planowana liczba egzemplarzy (plotki mówią, że w świat ruszy ich zaledwie dziewięć).

LAMBORGHINI REVENTON SPYDER

Przypadek Lamborghini pokazuje, że w oku kryzysowego cyklonu, istnieje nadal spore pole do działania, a co więcej - zdarzają się cuda. Prawdopodobnie dużym zasileniem w moce przerobowe (i kapitałowe) okazało się przejęcie tej marki przez Audi. Nie tak dawno w ogólnoświatowych mediach poświęconych gospodarce zagrzmiało, gdy opublikowano raport o rekordowej sprzedaży aut firmy z Ingolstadt (skok o 17,4% w porównaniu z 2007 rokiem!). W zeszłym roku firma wprowadziła na rynek, aż dwanaście nowych aut, które najlepiej sprzedawały się w Europie, oraz w regionie Azji i Pacyfiku. Dużym wyzwaniem jest zatem dla marketingowców Audi zbliżający się salon frankfurcki, podczas którego Spyder ma posłużyć jako emblematyczna reprezentacja złotego wieku, jaki nastał obecnie w koncernach Volkswagena. Nam pozostaje teraz czekać, a zapewniam, że cierpliwość zwróci się z nawiązką. Takie cacko, jakim niewątpliwie będzie nowy Reventon, dodatkowo oślepi tych, którzy już toną w kryzysie. Co jeśli tak nie będzie? Najwyżej kolejny raz okaże się, że kryzys jest głębszy, niż się spodziewaliśmy...

Salon Frankfurcki (Internationale Automobil Ausstellung) to dosyć stare (dokładnie od
1897 roku) i tradycjonalne źródło informacji. To, co dzieje się w ramach wystawy jest jednak siarczystym pretekstem do zawziętej batalii projektantrów, konstruktorów i dizajnerów nawiększych producentów aut na świecie. Od jakości tego, co wystawią zależy marka wody mineralnej, którą będą pić przez najbliższy rok. Warto zatem rozpocząć całą zabawę serią wpisów, które zorientują nas w panoramie współczesnej sztuki projektowania aut.
Na początek kilka słów o rewelacji zbliżającej się edycji IAA. Lamborghini Reventon Spyder to cacko, którym nie pogardziłby sam człowiek-nietoperz (ostatni batmobil był zresztą wzorowany na modelach tej marki). Cena pojedynczego egzemplarza to bagatela ponad milion euro. Dokładna specyfikacja techniczna jest póki co owiana tajemnicą, choć jakiś czas temu, ku uciesze fanów tej marki, wyciekły dwa znaczące fakty: po pierwsze nowe Lamborghini zostanie zbudowane na platformie Murcielago LP670-4 Super Veloce, po drugie będzie zasilane 6,5-litrowym silnikiem V12. Tak ustawiona maszyna będzie zdolna rozpędzać się na zawołanie do 355 km/h. Przyśpieszenie 0-100 km/h powinno wynosić poniżej 3,20 sekundy.
Wszystkie osiągi tego pseudo-odrzutowca można w zasadzie przewidzieć opierając się na testach jego poprzednika - Lamborghini Murcielago LP670-4 SV, opartego na tożsamej platformie. Trudno jednak spekulować o architekturze samego auta. Przykładowo - w tylnej części brakuje spojlera, co teoretycznie powinno zmniejszać opór zwiększając prędkość, ale i utrudniać manewry poprzez osłabienie przyczepności. Z drugiej strony uwagę zwraca duża masywność tylnej części nadwozia. Brak szczegółowych informacji dotyczących masy tego auta utrudnia ocenę jego sprawności na drodze. W przypadku Murcielago dużym wyzwaniem dla projektantów była redukcja masy, którą osiągnęli korzystając z systemu stalowych rurek, połączonych z podłogą nitami i żywicą. Większość elementów struktury nośnej pojazdu i nadwozia wykonano z włókna węglowego. W ten sposób zredukowano masę, w stosunku do jego poprzednika LP640, aż o 33 kg. Nadwozia obu aut znacznie się jednak różnią, szczególnie w aspekcie ich masywności. Bazując jednak na równie militarnym outficie modelu Reventon z 2007 roku i jego zakusom upodobnienia się do F-117, oraz na ilości włókna węglowego użytego do konstrukcji nadwozia a'la kask Darth Vader'a, masywność Spydera zostanie zniesiona przez typ (włókno węglowe, lekkie kompozyty) i jakość surowców służących do jego wykonania. Potwierdza to zresztą kosmiczna cena tego smakołyku i planowana liczba egzemplarzy (plotki mówią, że w świat ruszy ich zaledwie dziewięć).
Przypadek Lamborghini pokazuje, że w oku kryzysowego cyklonu, istnieje nadal spore pole do działania, a co więcej - zdarzają się cuda. Prawdopodobnie dużym zasileniem w moce przerobowe (i kapitałowe) okazało się przejęcie tej marki przez Audi. Nie tak dawno w ogólnoświatowych mediach poświęconych gospodarce zagrzmiało, gdy opublikowano raport o rekordowej sprzedaży aut firmy z Ingolstadt (skok o 17,4% w porównaniu z 2007 rokiem!). W zeszłym roku firma wprowadziła na rynek, aż dwanaście nowych aut, które najlepiej sprzedawały się w Europie, oraz w regionie Azji i Pacyfiku. Dużym wyzwaniem jest zatem dla marketingowców Audi zbliżający się salon frankfurcki, podczas którego Spyder ma posłużyć jako emblematyczna reprezentacja złotego wieku, jaki nastał obecnie w koncernach Volkswagena. Nam pozostaje teraz czekać, a zapewniam, że cierpliwość zwróci się z nawiązką. Takie cacko, jakim niewątpliwie będzie nowy Reventon, dodatkowo oślepi tych, którzy już toną w kryzysie. Co jeśli tak nie będzie? Najwyżej kolejny raz okaże się, że kryzys jest głębszy, niż się spodziewaliśmy...

 

17:55, pavcio83
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4